Konflikty pomiędzy rodzicami i dziećmi istniały od zawsze. Różnice poglądów obu pokoleń były powodem kłótni i skandalów. W dzisiejszych czasach młodzi ludzie aktywnie skarżą się na swoich rodziców. Chociaż podobne problemy były znane naszym przodkom.
Warto pamiętać o dziełach rosyjskich klasyków. W komedii A.S. Gribojedowa „Biada dowcipu” główny bohater Chatsky sprzeciwił się całemu społeczeństwu. A w przypadku Famusowa w ogóle nie mogli znaleźć wspólnych tematów do dialogu. Ich poglądy były zbyt różne. W powieści I. S. Turgieniewa „Ojcowie i synowie” Jewgienij Bazarow nieustannie kłócił się z Pawłem Pietrowiczem Kirsanowem.
Prawdziwemu arystokracie trudno było zrozumieć, jak można spóźnić się na śniadanie, chodzić w brudnej koszuli, rozrywać żaby i chodzić po kwietnikach. Bazarow był pewien, że nadmierna sztywność, czystość i arogancja nie mogą ozdobić. A społeczeństwo potrzebuje transformacji.
Od tego czasu minęło wiele lat, a spory między rodzicami a dziećmi trwają. Dorosłym trudno jest zaakceptować nową modę. Nie mogą słuchać współczesnych piosenek.
I już dawno nie byli zadowoleni z nowych filmów. Wielu z nich pamięta czasy sowieckie i opowiada swoim dzieciom, jak dobrze wtedy było. Drzwi do mieszkania nie były zamknięte, sąsiedzi żyli zgodnie. Ludzie byli mili, życzliwi i współczujący. A teraz wokół jest tylko zepsucie i horror.
Młodzi ludzie twierdzą, że ich świat też nie jest zły. W Związku Radzieckim były też wady. Ale w XXI wieku nikt nie jest potępiany za wyzywający wygląd i wady wyglądu. Ludzie nauczyli się być lojalni. A młodzi chłopcy i dziewczęta mogą pomóc w trudnych czasach współczesnego świata. Tak naprawdę czasy nie wybierają. Nie można powiedzieć, że jedne epoki były lepsze, inne gorsze. Zawsze były plusy i minusy. A w każdym okresie historii było mnóstwo okrucieństwa.
Traktowanie niewolników nadal budzi litość. Chłopów nie uważano za ludzi. Wpływowi i zamożni ludzie pozwalali sobie na różne swobody w stosunku do swoich podwładnych. Tu nie chodzi o epokę, ale o ludzi. Nie bez powodu mówi się, że „nie ma zwierzęcia straszniejszego od człowieka”.
Dlaczego ludzie są tacy okrutni? Wszakże Bóg nie raz im pokazał do czego takie zachowanie może doprowadzić. Na początku był bardzo zmartwiony Adamem i Ewą. Zdradzili zaufanie Pana, za co zostali ukarani. Zanim żył sprawiedliwy Noe, większość ludzi była w grzechu.
Byli źli, okrutni, cudzołożni i zabici. Nie zamierzali żałować za swoje czyny. Stwórca nie mógł już na nich patrzeć i zesłał powódź na Ziemię. Ocalała tylko rodzina Noaha. Bóg postanowił, że z tych ludzi wyjdą sprawiedliwi potomkowie.
Ale grzech zawsze się przebije. Za swoje występki i nadmierne wolności zapłaciła także ludność Sodomy i Gomory. Pan nadal wytrwał. Posłał nawet swego Syna, aby pomógł ludziom doświadczyć prawdziwej wiary, a oni przybili Go do krzyża.
Czy można założyć, że każdy człowiek jest okrutny? Dobroć puka także do jego duszy. Właściwie odpowiedź jest bardzo prosta. Został on podarowany ludziom wiele lat temu przez słynnego mnicha Symeona z Athos. Mówił, że człowiek nie powinien zapominać o Bogu. W przeciwnym razie myśli o reorganizacji świata. Zaczyna mu się wydawać, że może wszystko.
Człowiek przestaje myśleć o pomaganiu ludziom i czynieniu dobrych uczynków. Zamiast tego zajmują go kwestie dyscypliny, porządku i zmuszania innych do przestrzegania jego zasad. A po tym wszystkim pojawia się przemoc, która prowadzi do zamieszania i zniszczenia wszystkiego, co istnieje.