
Jesteśmy z mężem na emeryturze. On był w przeszłości nauczycielem, ja jestem przedszkolanką, przez jakiś czas pracowałam nawet jako reżyser. Mamy troje dzieci, troje wnucząt.
Latem przychodzą do nas dzieci i pomagają w sprzątaniu domu. Pracujemy w ogrodzie, uprawiamy dobre plony warzyw i jagód oraz, oczywiście, zioła lecznicze.
Zarówno ja, jak i mój mąż, niestety, jak wiele starszych osób, nie możemy pochwalić się dobrym zdrowiem. Jednego zaboli, potem drugiego. Na przykład mam artrozę, kolana puchną mi tak bardzo, że całą pracę domową odrabiałem siedząc. Dzięki tak wielu wskazówkom postanowiłam zadbać o siebie – tylko nie bądź leniwa!
Zacząłem rano przy każdej pogodzie, stojąc boso na ziemi i oblewając się dwoma wiadrami zimnej wody. Wykonuję ćwiczenia, potem 400 kroków na kolanach – z powodu bólu, na wydechu i 200 – na pośladkach.
Raz w tygodniu głoduję, oczyszczam się nasionami lnu według Lyubimowa. Nacieram stopy octem jabłkowym: pozbyłem się skurczów, ciśnienie się unormowało.
Nawiasem mówiąc, przyczynia się do tego również zielona herbata z mlekiem.
Nie pamiętam tabletek, teraz mogę chodzić cały dzień. A dzięki dość szybkiemu krokowi prawdopodobnie wkrótce będę mógł biec.
Powtarzam jedno: „Nie znam większego szczęścia niż życie bez leków”…
Przepis na oczyszczanie siemieniem lnianym oraz leczenie bólu i bólów stawów
„Istnieje dobry przepis na usuwanie soli, toksyn, a nawet radionuklidów z organizmu: weź 1 szklankę (200 g) nasion lnu, zalej 3 litrami zimnej wody źródlanej, zagotuj i wstaw do łaźni wodnej na 2 godziny na małym ogniu.