Aby porzeczki były zdrowe, wystarczy prosta obróbka jesienią po zbiorach. Nie ma potrzeby czekać, aż liście całkowicie opadną; jeszcze lepiej jest stosować zabieg liść po liściu.
Choroby i szkodniki porzeczek.
Bez względu na to, ile lat porzeczki rosną w naszych ogrodach, przydarzają im się różnego rodzaju kłopoty. To taka kultura – jest podatna na wpływ wielu grzybów.
Nawet kupując i sadząc sadzonki nowoczesnych odmian porzeczek, będziesz musiał regularnie przeprowadzać pewne działania w celu ochrony porzeczek.
Ponieważ nadal nie ma odpornych odmian, na które w takim czy innym stopniu nie wpływałaby jakaś „rana”.
Głównymi szkodnikami są mszyce i ptaki. Tutaj porzeczki niewiele różnią się od innych upraw jagodowych. Ale są też, powiedzmy, szkodniki osobiste, które wydają się żyć w tandemie z porzeczkami: roztocze pączków porzeczek, muszki żółciowe, przędziorki.
Wśród chorób warto wymienić frotte wirusowe, mączniaka prawdziwego, szarą zgniliznę i plamistość liści.
Dla każdego problemu osobno znajdują się zalecenia. Ale robię to prościej i spędzam tylko 20 minut na przetwarzaniu go jesienią.
Jak przygotować działające rozwiązanie.
Weź wiadro wody i rozpuść w nim 50 gramów mydła do prania. Mydło można wcześniej zetrzeć, aby było drobne wióry i lepiej się rozpuściło.
Co więcej, mydło powinno być brązowe, ponieważ istnieją nowoczesne odmiany mydła do prania, które obecnie są produkowane prawie białe.
Następnie do tej wody dodaję jedną łyżkę siarczanu miedzi i szklankę popiołu. Powstały roztwór ma lekko niebieski kolor.
Biorę zwykłą miotłę, zanurzam ją w wiadrze z roztworem i spryskuję krzaki porzeczek. Nie używam butelki ze spryskiwaczem, ponieważ opryskiwanie miotłą jest szybsze i łatwiejsze.
Pozostały roztwór wlewa się pod krzaki.
A kiedy liście opadną z porzeczek, zbieram je grabiami i spalam w ogniu.